Asymmetry drugiego dnia to Asymmetry przydługiego dnia:)) zakończone upojnym przydługim koncertem ESOTERIC. Byłym głupcem gdybym tym razem odmówił Tomkowi tego wydarzenia. Odmówiłem tylko mu tylko krzesła więc przeleżał ponad dwie godziny na podłodze:))) A przyznaję , że miałem zamiar pokłócic się z Tomkiem o Esoteric, bo argument “MÓJ ULUBIONY ZESPÓŁ” jakoś na mnie działa odwrotnie do zamierzeń. muza mi sie podobała ( bo wcześniej jej nie znałem, bo generalnie wcześniej znałem tylko Rolling Stonesów i Mieczysława Fogga). Potem nerwówka związana z Ezekielem. W poniedziałek. 3maja. Leje. Próba. Fontanna której ceny rzekomo nie można podawać nawet cytując gazety. Przestało padać. Fontanna przestała sikać. Ludzie powoli zaczęli się rozchodzić i niejako do pleców pewnie ze 4 tysięcy wrocławian z Siechnicy, bo ci z Siechnic jeszcze chwilę zostali, zagrał fenomentalny zespół muzyki filmowej- jak o sobie mówią Francuzi:)) z tysiąc może półtora osób zostało do końca i zmusiło francuzów do bisowania. A ja drżałem. Nie z emocji. To się nie dzieje. Po prostu ochrona odwróciła się na pięcie i rozeszła. fontanna za top został na stanowisku i sikała dzielnie. No i zostaliśmy z dwoma zaprzyjaźnionymi chłopakami blisko sceny, ekipą techniczna od Siemiona i firlejowcami bawiącymi sie pod sceną:), bo ten koncert był dla nich ” czasem wolnym” po 4 dniach harówy i paru miesiacach ” wyteżonej pracy”. chwała bogu ze publiczności sie podobało. bo podobnie jak z Esoteric’ iem Tomasz, przy Ezekielu ja sie uparłem.
admin
Bez kategorii
Kysesa wzbudziła tyle emocji, że aż chyba wymęczyła widzów, którzy, odwrócili się na pięcie i po koncercie, jak z kina wyszli do swoich hosteli i stancji. inna sprawa to to ,że lwia ich część spędziła w pociągach i samochodach po parę godzin. Dzisiaj pobaraszkowali po ogrodzie botanicznym, wylegiwali się na trawnikach na Ostrowie Tumskim i tak jak moje dzieci honoris causa WILCZEX I KARPACZ zwiedzali muzea. No nieźle. Więc działa ten społecznościowy charakter. Wrocław więcej zyskuje dzięki naszej imprezie niż dzięki wycieczkom do zoo, które nora bene nie chciało dać zniżek naszym widzom ” bo to nie NASZ target” no ta ja im gratuluję targetu. Ale mamy widzów! Nie mogę w to uwierzyć. Wczoraj lekki nadkomplet, dzisiaj ze 350 osób. Czyli tyle ile Pan Bóg i ppoż przykazał. Zaciekawieni nawet tym czego wcześniej nie znali. Większość zna 1-2 zespoły ze składu dnia, a reszta to dla nich niespodzianką. I największą radocha jest jak TA niespodzianka sprawi prawdziwa niespodziankę. Wtedy się zaczyna się kupowanie płyt i koszulek. I o to chodzi i o to chodzi. Mamy widz ciekawego świata!
admin
Bez kategorii
Wczoraj w trakcie pierwszego dnia asy okazało się że firlej za mały. Samotny biały. I do dupy. I wszystkie decyzje jedyne z możliwych- czyli wybór żaden. I nie mówię o programie. Tylko raczej o tym, gdzie przestawić fortepian w roku chopinowskim, żeby go nikt piwem nie zalał. Czy autobus, którym przyjedzie Secret Chiefs będzie miał gdzie zaparkować czy nie. No, więc nie! I już jest dziś drugi dzień i dokonał się CUD PARKOWANIA POD FIRLEJEM, poprzedzony cudownym OLI pokierowaniem kierowcy. Ok. mamy to opanowane. Tylko po co miesiąc ćwiczyć szukanie właściciela czerwonej skody i dzwonienie po wszystkich klatkach żeby go odnaleźć. A NIE CHCE MI SIĘ ZMUSZAĆ MOICH KOLEGÓW TO TAKICH FUNKCJI. W KÓŁKO I W KÓŁKO!!!! A publiczność przyjdzie pochwali, że butelki z kawiarni sprzątane. A artyści tylko by GŁOŚNIEJ I GŁOŚNIEJ. I… i na koniec dnia pierwszego okazuje się ze moi janczarzy: Asia, Ola, Krzysio,Robert, Marunio, Paweł, Gwoździu, Wajs i jeszcze Motyl i Tomek Jurek i bar i Martunia i wolontariusze i Romek- pomagier DAJA RADĘ. TYLKO JA MUSZE MARUDZIĆ, SZUKAĆ DZIURY W CAŁYM I PORAWIAĆ KOSZE NA ŚMIECI. Nosz… żesz…. No przecież był— sukces dania pierwszego. ZU to raz! Bong ra to dwa! the mound fuji… to trzy i cztery koleżka drumcorps– jak dla mnie ten ostatni może grać co piątek po 22. na małej sali:)))) wieczór muzycznie pokręcony, asymetryczny i szczerze pogłebiony. Taki kurde…. rzetelny. Jest festiwal. Atmosfera przełożyła się na dzisiaj. Jest artystycznie i postmetalowo. Gra dark castle. Niech gra.
admin
Bez kategorii
Pełna schizofrenia muzyczna towarzyszy mi do zarania. I jeszcze ten stoner i po co to komu. I po co mi to. Nie mogę się ze sobą dogadać– to jakąż to muzykę ja lubię tak naprawdę? Wszyscy fani, którzy są fanami, bo są maja swój własny fanowski światek i co jasne FAN NA ZAGRODZIE RÓWNY WOJEWODZIE, puszą się puszczają se swoją ulubiona muzę w oczekiwaniu na kolejne płyty swoich ulubionych wykonawców. A ja choruję z opuszczoną głową. Bo co mogę powiedzieć? Że podoba mi się wszystko co mi się podoba, że w młodości słuchałem sex pistols na zmianę z pink floyd, że bob marley, bob dylan i miles davis i orkiestra glenna millera i king creamson, i że cream i black sabath i ultra vox i roxy music i talking heads i b-52’s, joy division i cure i tylko depeszów nie lubiłem– to są jaja jakiś. I po cholerę mi to wszystko. To bezguście jakiś, brak własnego stylu i rozdwojenie i rozencienie. I nie jestem fanem. I mam gdzieś zagrody fanowskie. I tak powstała Asymmery. W mojej głowie. Choć nazwę przywlókł do Firleja Tomek. Fak.
admin
Bez kategorii
Asymmetry wkroczyło w fazę. Druki SIĘ drukują. Informację SIĘ piszą. Mam wrażenie, że coraz mniej od nas zależy. Że toczy się samograj. A przecież to nie jest prawda. Bo zawsze można: lepiej i mocniej- DOKŁADAĆ WSZELKICH STARAŃ:)… Wymyśliliśmy koncert przy fontannie. To trzeba ją uruchomić, zbudować scenę, zaprosić artystów i to najlepiej nieznanych szerokim masom, żeby przypadkiem nie było za łatwo. TAKIE JEST TO ASYMMERTY. Taki jest Firlej. A jak prognozy pogody okażą się niekorzystne to trzeba będzie zaprosić wyspecjalizowane jednostki lotnicze, żeby rozproszyły chmury. Ruscy to robią najlepiej, ale czy przylecą? Ja ich nie zaproszę.
admin
Bez kategorii
Odkąd pojawił się Markowski moje i Firleja życie nabrało pewnego tempa. Co nie znaczy że dotąd wszystko się wlókł jak guma od majtek. On TRAFIŁ W PUNKT PRZESILENIA, ZMĘCZNIE MATERIAŁU I ogólnego czajenia się w krzakach w celu wypadu z tępym narzędziem przypominajcym sztachetę. I oto ów Markowski PRZETASOWAŁ NAM KARTY I ZROBIŁ NOWE ROZDANIE. Tempo w facebooku wprowadził, zmusił mnie do aktorskich kreacji- KTÓRE UWŁACZAJĄ GODNOśCI URZĘDU, które naruszają dobre imię i używaja słów powszechnie uznanych. Aśka założyła fanklub markowskiego, a Ola dziwnie się śmieje. Aż się chce chcieć patrzeć. Gdyby jego nie było to by się nie chciało, albo chciałoby się inaczej i wolniej. A tak JUŻ się chce. ZAPRASZAM NA FACEBOOKA FIRLEJA. DOBRE KINO W KRÓTKIEJ FORMIE WYGRYWA ze zblazowaniem organizatorów imprez artystycznych i swoją kreacją wpędza w kompleksy naszych wrogów i wrogów w ogóle. Ave!
admin
Bez kategorii
Mieszają mi się nazwy knajp nowo otwartych. Nazwiska artystów nowo występnych. Chciałbym wszędzie być. A trzeba by to zrobić równocześnie. Wczoraj omal bym nie poszedł na wieczorek salsy, żeby zobaczyć jak to się robi. Wariactwo. Wszystko mnie interesuje. A rosyjskie przysłowie mówi że: “wszystkiej wódki nie wypijesz”. WARIACTWO. To przez ten fb. Janek Pelczar ładuje filmem i sportem, Dominik Panek tylko sportem. O co chodzi?? Łapię się na tym ,że szukam tematów– jak kiedyś w radiu i tv. Szukam tematów, żeby żyć. I kombinuję, z której mańki podejść do dawno nie widzianych znajomych, żeby tylko, w domu, przy rosole powiedzieli: TEN FIRLEJ TO SIĘ NIEŹLE KRĘCI, Asymmerty co to właściwie jest?”. I taka cwana ze mnie gapa, że uważam takie ruchy na fb. za swój patriotyczny względem Firleja obowiązek. Ok. Dzisiaj idę też na miasto. Ale dziś jestem bez auta.
admin
Bez kategorii
We wtorek Hugo Rice wymiótł w dobrym, starym stylu ostatnie kurze wakacyjnej przerwy. Lud Boży dopisał się do gremialnego uczestnictwa we wtorkowych- czyli postnych imprezach. Bo co mozna we wtorek? Nic. Wtorek to kompletnie dzień bez jaj. Przez lata unikałem koncertów w niedziele, poniedziałki i wtorki. Koncert we środę to tez wyrok tyle że w zawiasach. dotąd uważałem, że publiczności nalezy sie cos poza kinem i piwem w weekend. dzis sam nie wiem. Koniec tygodnia we wrocławiu to manewry studentów dyskotekowych z pobliskich wiosek i miast, balangowej postmłodzieży i ostatnie pohulanki starszaków. Czy to dobry termin na KONCERTY MUZYCZNE NA RUBIEŻACH? Mam wrażenie, że nadmiar oferty miłego spędzania czasu wolnego przeszkadza w spokojnym korzystaniu z niej. I korzystanie jest niespokojne– fastfoodowe. Są podobno takie knajpy cechujące się wolną konsumpcją. Pewnie wódki tam nie ma w menu tylko wino. I my jestsmy taką instytucją ze spokojnym wyszynkiem. Z dala od kolorowych neonów, chemicznych dopalaczy i stukotu białych kozaczków. Jak na razie to sprawdzamy się w prefekcyjnym przygotowywaniu stuosobowych koncertów w środku tygodnia. może to jest jakaś idea??? Kto mi podpowie ten dostanie bilet konsumpcyjny na coś co sobie wybierze do spokojnego przeżuwania w wybranym czasie. SLOW FOOD MUSIC CULTURE:)))))))))))……………………………………………………………………………………………………………………………………..
admin
Bez kategorii
Homosapiens w Firleju. Misja na dziś: wypełnić choć częściowo dużą salę. Choć częściowo wypłacić honorarium i choć częściowo uznać dzisiejszy koncert za wydarzenie. Niech wystarczy to że zespół-trójmiejska legenda gra po raz pierwszy po 6 latach- u nas.Wiem, że marudzę. Choć to marudzenie tylko częściowe- w oczekiwaniu na start potrafię marudzić CAŁOŚCIOWO. Tyle info aktualnych. Było parę okazji, żeby zrobić remanent przemyśleń i zapisać blog, ale jak już przemyślenia były to: a to pojawił się ruski haker i rozrabiał przez tydzień, a to katastrofa wisiała z powodu lęku przed jego powrotem. I wreszcie mamy odpowiedniego człowieka na miejscu opiekuna maszynerii komputerowej i powiązania nas ze światem. Chłop działa to i komputery działają. Proste. Rozpoczęliśmy kilka akcji, które docelowo mają nam pomóc z zdobywaniu kasy na koncerty i festiwale. Kiedyś może je opisze szerzej. To prozaiczne działania permanentnie realizowane od lat, ale część z nich to nowe pomysły – jak osobna strona pt. WYNAJMY SALI – bo tu mamy jakieś doświadczenie, inne to podchody Aśki pod Fundusze Europejskie, znowu można o niech rzec PERMANENTNE. tyle że bezowocn jak dotąd. powinnismy poszukać jakiejś firmy- przewodnika, bo coś mi się zdaje, że ani Aśka, ani ja nie damy rady wymyślać menu na sylwestra i szukać norweskiego partnera do projektu Asymmetry. Zwłaszcza jak po drodze są koncerty, cieknący prysznic i mandat za plakatowanie w niedozwolonym miejscu. Ok. w wielu miejscach. Napisane- obiecane. Musze kogoś zkaptować do współpracy przy szukaniu kasy. Miasto-państwo kracze, że nie ma złota w skarbcu. Niech nie kracze, bo wykracze;))… Statystowałem na kongresie polskiej kultury w krakowie. Ładnie miasto, ma zamek, rzekę, smoka i mnóstwo dziewic. I ma też biuro festiwalowe i festwale np. muzyczne I KURDE ZAPROSILI SUNO))) i juz nie bedziemy pierwsi w Polsce BO POŻAŁOWAŁEM KASY a Kraków wybecalował te marne par tys. eu i poszło na ich konto. Jestem wsciekle zazdrosny. Choć wiem że we Wrocławiu znikad ratunku więc i tak ci hałasliwi muzykanci nie zrobiliby na nikim nikim wrażenia poza 200 osobami w jakiejś świątyni, gdzie musielibyśmy modlić sie, żeby tylko nie pękł jakiś witraż lub żyrandol. ech.. no to już pomarudziłem. .. Obiecuję pisać także jak coś się uda. Oooooo….byłbym zapomniał…. i tak ….mamy fajny repertuar tej jesieni– taki po prostu. Bez zadęcia. Wiosną będziemy dąć. Ruszy Asymmetry i wtedy klękajcie narody i gińcie niewierni. Zapraszam na lasta http://www.lastfm.pl/event/1046004+Asymmetry+Festival+II#shoutbox
TU ODZYSKUJE WIARĘ W LUDZI — AŻ CHCE SIĘ POPYCHAĆ SWOJĄ KULKĘ— wciąż i wciąż i wciąż…..
admin
Bez kategorii